Pamięci pułkownika pilota Romana Florera

Agnieszka Kossowska

W pierwszych dniach listopada Prorektor ds. wojskowych WSOSP, pułkownik pilot Paweł Marcinkowski odwiedził gliwicki grób pierwszego Rektora-Komendanta lotniczej Alma Mater - pułkownika pilota Romana Florera. Wraz z podchorążymi Szkoły Orląt, wśród pocztów sztandarowych gliwickich szkół, harcerzy, żołnierzy śląskich jednostek wojskowych, przedstawicieli administracji państwowej, duchowieństwa i seniorów lotnictwa oraz kombatantów, płk Marcinkowski oddał hołd nad grobem pierwszego rektora Szkoły Orląt, w 44 rocznicę jego śmierci.

Przedstawiając sylwetkę pierwszego komendanta Oficerskiej Szkoły Lotnictwa pułkownik Marcinkowski powiedział

- Przypomnę, że organizując od podstaw szkołę w Grudziądzu stworzył  pułkownik pilot Roman Florer własną, oryginalną koncepcję szkolenia lotniczego w Polsce. Utworzona przez niego struktura i zasady organizacyjne okazały się wybiegające w przyszłość, niektóre z nich przetrwały do współczesności. Potwierdza to trafność wyboru jego osoby na to stanowisko. (...) Bez pułkownika pilota Romana Florera nie istnieliby  dziś wspaniali mężczyźni i kobiety na swoich latających maszynach. Nie byłoby, bowiem ani maszyn zdolnych do lotu, ani lotnisk, z jakich mogłyby startować.

Pułkownik Marcinkowski bardzo gorąco dziękował również społeczności śląskiej za pamięć o wielkim lotniku. Zwracając się do młodzieży podkreślił:

 - Wszystkie wydarzenia, towarzyszące akcji Żołnierska Pamięć, umacniają więzi społeczeństwa z w Wojskiem Polskim. Te uroczystości łączą nas, i jest w tym, coś takiego, co nobilituje i wzmacnia nas duchowo. Dziękuję za to, że byliście tu dzisiaj z nami.


płk pil. Roman Antoni Florer urodził się 15 marca 1888 roku w Brzeżanach. W 1903 roku wstąpił do Korpusu Kadetów we Lwowie. Po odbyciu szkolenia i praktyk w wojsku austriackim został w 1907 roku przydzielony do 45 Pułku Piechoty w Przemyślu. Tam uzyskał pierwszy stopień oficerski. W maju 1914 roku został skierowany na kurs obserwatorów lotniczych w Wiedniu.
Po wybuchu I wojny światowej dostał przydział jako obserwator na front serbski i włoski w 4 skadrze Lotniczej. Na przełomie 1914 i 1915 roku został skierowany na kurs pilotów do Wierne Neustadt. Po ukończeniu kursu powrócił na front jako pilot w 27 Eskadrze Lotniczej. W czasie jednego z lotów bojowych z pilotem Hassanem Rizą Effendi Pielerem zestrzelił używając pistoletu Mausera samolot włoski. Ze względu na duże predyspozycje na początku 1917 roku zostaje mianowany jej dowódcą i promowany do stopnia kapitana. Po powrocie z frontu został dowódcą 10 Zapasowej Kompanii Lotnicznej na lotnisku rakowickim w Krakowie.
 
Od 9 stycznia do 24 marca 1919 dowodził I Grupą Lotniczą w Warszawie. Po utworzeniu w Krakowie Szkoły Pilotów w maju 1919 roku został komendantem I Niższej Szkoły Pilotów w Krakowie (we wrześniu 1919 dołączyli do niej również uczniowie II Szkoły Pilotów w Warszawie. W latach 1922-1923 Roman Florer przejął obowiązki komendanta Szkoły Obserwatorów i Strzelców Lotniczych w Toruniu. Wówczas mianowany został na stopień podpułkownika lotnictwa. W kwietniu 1924 wyznaczony został na stanowisko dowódcy 4 Pułku Lotniczego w Toruniu. 
 
1 sierpnia 1925 roku został organizatorem i pierwszym komendantem Szkoły Lotnictwa w Grudziądzu. Był jej komendantem do 13 kwietnia 1927 roku. Po przeniesieniu szkoły do Dęblina i przemianowaniu jej na Ośrodek Szkolenia Lotniczego w Dęblinie był jego komendantem do ponownego jej przeformowania – tym razem na Szkołę Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. Florer pozostał jej komendantem do 1929 roku, kiedy to w stopniu pułkownika przeszedł w stan spoczynku.
 
Po zakończeniu kariery wojskowej pracował w drukarni przemysłowej w Warszawie, później w fabryce drewna. W 1938 roku opuścił Warszawę i znalazł zatrudnienie w Katowicach w fabryce Mydła. Okres okupacji spędził w Warszawie. Pod koniec życia osiedlił się w Gliwicach, gdzie zmarł 6 listopada 1973 roku.  Odznaczony był m.in. Złotym Krzyżem Zasługi i Orderem Odrodzenia Polski. Przez lata płk Florer był postacią zapomnianą. Dopiero w 36 rocznicę jego śmierci, staraniem środowisk wojskowych, harcerskich i społeczników z Dęblina i Gliwic, zrekonstruowano grób płk. Florera. Jego imię noszą obecnie ulice w Dęblinie i Krakowie.